Przedszkole Samorządowe 36 w Kielcach

Przedszkole Samorządowe 36 w Kielcach

PROPOZYCJE AKTYWNOŚCI NA DZIEŃ 23-03-2020

Temat dnia: W marcu jak w garncu

 

Zabawa Wiatr, deszcz, burza.

Dzieci siedzą na podłodze, tworząc koło. N. umawia się, że gdy będą pocierać dłońmi o siebie

– to będzie wiał wiatr, gdy będą uderzać dłońmi o uda – to będzie padał deszcz, a gdy

będą tupać, na przemian, obiema nogami o podłogę – to będzie burza.

N. wymawia nazwy elementów pogody, a dzieci odpowiednio reagują. Stara się często

zmieniać nazwy. Na zakończenie prosi dzieci, aby położyły swoje dłonie na biodrach

i zamknęły oczy, żeby wyobraziły sobie piękną tęczę z czerwonymi, żółtymi, zielonymi

i niebieskimi kolorami.

 

opowiadanie Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby
 W marcu jak w garncu.

 

„W marcu jak w garncu” mawiamy, kiedy chcemy powiedzieć, że trudno przewidzieć marcową

pogodę. Jest bardzo zmienna. To pada śnieg, to deszcz, to słońce grzeje radośnie, to znowu

kulki gradu lecą z nieba na zadarte głowy przechodniów. Kto tę pogodę tak wymieszał?

– zapytacie.

W bajce znajdziecie odpowiedź.

Dawno, dawno temu żył sobie król, który miał cztery córki: Wiosnę, Lato, Jesień, Zimę. Każda

posiadała dar sprowadzania innej pogody. Wiosna rozgrzewała ziemię ciepłym wiatrem,

Lato promieniało słońcem, Jesień moczyła deszczem, a Zima sypała śniegiem garściami. Siostry

mieszkały wraz z ojcem, królem, w Pałacu Czterech Por Roku. Zajmowały odległe skrzydła

budynku i unikały się wzajemnie, ponieważ nie przepadały za sobą. Ogromnie się różniły. Na

domiar złego wszystkie miały to samo marzenie: każda pragnęła objąć tron po ojcu, królu,

i władać pogodą na Ziemi. Niestety, tron był tylko jeden.

Gdy król się zestarzał i śmierć zabrała go do krainy umarłych, między siostrami rozgorzał

spor. To jedna, to druga zasiadała na tronie, ale żadna długo na nim nie pozostała. Wraz ze

zmianą władczyni zmieniała się również pogoda. Wiało, grzmiało, zamarzało i rozmarzało –

wszystko prawie równocześnie.

To było nie do zniesienia. Cierpiały rośliny i cierpiały zwierzęta. Najstarszy z niedźwiedzi

udał się do leśnego zamczyska braci miesięcy i poprosił ich o pomoc.

– Między królewnami trwa walka o tron. Zniszczą całą planetę, jeśli ich nie powstrzymacie

– rzekł z troską.

Miesiące obiecały porozmawiać z kłótliwymi pannami i przerwać niszczący spor. Po wielu

dniach trudnych rozmów udało się doprowadzić do podpisania rozejmu. Siostry zgodziły się na

równy podział władzy. Będą zasiadać na tronie w kolejności: Wiosna, Lato, Jesień, Zima, a gdy

minie rok, znowu Wiosna obejmie władzę nad pogodą, by po trzech miesiącach oddać ją Latu.

Wydawało się, że siostry są zadowolone z rozejmu. Każda dostała swój czas królowania. Wiosna

objęła panowanie jako pierwsza i w czerwcu ustąpiła miejsca Latu, to zaś we wrześniu

oddało władzę Jesieni. W grudniu zapanowała Zima, która w marcu powinna oddać tron

Wiośnie. Niestety, nie oddała. Wiosna zapukała do sali tronowej troszkę za wcześnie, co bardzo

Zimę rozgniewało. Wypuściła z uwięzi najmroźniejsze wiatry, aby przepędziły siostrę spod

drzwi. Przemarznięta Wiosna zadrżała z oburzenia i oblała Zimę deszczem.

Kłótnia sióstr nie miała końca.

– Trzeba je pogodzić – zdecydowały miesiące i wyznaczyły brata Marca na negocjatora. Nie

był to najlepszy wybór, ponieważ Marzec należał do wyjątkowo niezdecydowanych miesięcy.

Kiedy stanął między siostrami i zaproponował rozejm, Zima popatrzyła na niego z ukosa.

– Dobrze. Pod warunkiem że w marcu królować będzie ta z nas, która bardziej lubisz – powiedziała

przebiegle, gdyż uważała, że jest najpiękniejsza, więc nie można jej nie lubić.

Marzec się speszył. – Ja? Chyba... nie wiem... obie lubię? – bąknął zbity z tropu.

– Namyśl się, byle szybko! – rzekła zniecierpliwiona Zima, której zrobiło się trochę za gorąco

w towarzystwie Wiosny.

Strapiony Marzec westchnął. – Tak, tak, już myślę. Hm... ha... hm...

– No?... – Zima przeszyła go chłodnym wzrokiem.

61

– I co? – ponaglała go także Wiosna.

– Ha... hm...

– Dopóki nie zdecydujesz, w marcu będzie jak w tym garncu! – Zima wskazała gar wiszący

nad ogniskiem na pałacowym dziedzińcu. Coś w nim bulgotało, mruczało, syczało i kipiało.

Marzec rozłożył ręce. – Nie umiem tak szybko zdecydować. Dajcie mi więcej czasu – poprosił

i pogrążył się w zadumie.

Czas mija, Marzec posiwiał, wyłysiał i zapuścił dłuuugie wąsy, jednak wciąż nie dokonał wyboru.

•• Rozmowa na temat opowiadania.

−− Jakie imiona miały córki króla?

−− Jaki dar miała Wiosna, jaki Lato, Jesień, Zima?

−− Co robiły siostry po śmierci ojca?

−− Czy Zima i Wiosna przestrzegały rozejmu?

−− Kto miał je pogodzić? Czy Marcowi się to udało?

 

 

Kończenie zdań – tworzenie porównań.

Śnieg jest biały jak… (mąka, papier, kreda…)

Deszcz jest mokry jak… (woda, mgła…)

Burza jest groźna jak… (lew, tornado…)

 

RÓŻNICE

WYKONANE PRACE, WSZELKIE UWAGI I SPOSTRZEŻENIA PROSIMY PRZESYŁAĆ NA ADRES tygryski@ps36.kielce.eu